"A każdy plan można zmienić

lecz wolę życie bez planu..."

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Puk, puk.
Jest tu ktoś?
Jest tu ktoś powyżej dwudziestki?
Jest tu ktoś kto nie jest szaleńczo zakochany w Justinie B?
Jest tu ktoś?

Jeśli nie to wracam do swojego światka.
Dobranoc.
Tagi: puk puk
10.02.2012 o godz. 20:44
Po ponad 800 dniach, tak właśnie tyle minęło od mojej ostatniej notki na bloblo, wracam.
Ku własnemu zaskoczeniu, wracam.
Przez (a może dzięki) istocie, która zostawiła dziś komentarz, wracam.
___________________________________________________________________________________

Wiele się zmieniło, ja sama się zmieniłam.
Zdałam maturę i uciekłam, nie na koniec świata. Uciekłam do życia studenckiego. Uciekłam do studenckiego miasta na wschód od Wisły. I jest mi dobrze. Zajebiście dobrze.
Doganiam marzenia, łapię szczęście - tym zajmuję się na co dzień, takie mam obecnie hobby.


Witam i życzę sobie powodzenia na początek powrotu ;)
05.02.2012 o godz. 19:45
Tak, tak.
Lał deszcz, nudne lekcje w szkole, więc po co tam w ogóle iść?
Nie idźmy!
Nie poszłyśmy.
___________________________________________________________________________________

Przez przypadek stałyśmy się świadkami uzdrawiającej mnie sceny. Uzdrawiającej z choroby starości.
Tak, mam 18 lat i jestem chora na starość, nadchodzącą starość. Byłam.

W przemyślanym mieście pod prawie sukiennicami.
Stało dwóch panów w jak to się określa, średnim wieku, poważnym wieku. Poważnie ubrani. I stałyśmy my, wcinając śniadanie. Po krótkim czasie przechodził obok nas w stronę tamtych dwóch, tych poważnych, inny, trzeci, niby też poważny pan. Tylko jeden gest zdradzał, że w głębi ducha jest kilkuletnim chłopczykiem. Palec wskazujący przyłożony do ust, ciii... Podszedł jak najbliżej tego co był odwrócony do niego plecami i... Z otwartej dłoni przysunął mu w plecy, jednocześnie wybuchając śmiechem. Koleżanka skomentowała tą sytuacje jednym zdaniem: "Z tego się jednak nie wyrasta."
Dorosły, poważny mężczyzna w zwykły pochmurny, ulewny dzień zachował się jak dziecko.

Tak, z tego się nie wyrasta.

PS. Skoro oni mogą ja też! Więc habemus papam xD
11.11.2009 o godz. 18:53
Proszę Państwa brawa dla Janusza Leona Wiśniewskiego.
___________________________________________________________________________________

Uwielbiam czytać książki, uwielbiam czytać książki, które wzbudzają we mnie prawdziwe emocje. Od radości, rozbawienia po smutek, żal.
Z happy endem czy bez niego. Większość woli te pierwsze, ja chyba te ostatnie-pokazują taki realny świat. Bo w ów naszym realnym świecie nie wierzę w szczęśliwe, bajeczne zakończenia.
Chyba rodzi się we mnie pesymizm, trudno, i z tym ludzie żyją...
___________________________________________________________________________________

Proszę Państwa brawa dla Janusza Leona Wiśniewskiego za "S@motność w sieci".
___________________________________________________________________________________

'Płakać trzeba w spokoju. Tylko wtedy ma się z tego radość.'
'Szczęście... Jakie to pojemne słowo...'
03.11.2009 o godz. 17:56
Dla kontrastu.
___________________________________________________________________________________

Jesień. Tak, ona przyszła.
Przez większość znienawidzona. Ehh, ta jesienna depresja ogarnia cały świat. To chyba najbardziej smutna pora roku. Sami sprawiamy, że tak ją postrzegamy.

Jesień.
Okres pomiędzy 23 września a 22 grudnia.
Odczuwalna najboleśniej w pochmurne, deszczowe dni.
Gdy świeci słońce dostrzegamy przez ulotną chwilę piękno różnokolorowego krajobrazu.
Przesiedziana pod dachem w cieple.
Rozbiegana z pluskiem w kałużach.
Szumiąca liśćmi pod butami.
Odlatująca do nieba na niciach babiego lata.

Jesień.
Znienawidzona, wyklęta przez większość.
Przez mnie kochana. Trudną, wyczerpującą i pochłaniającą energię, ale szczerą miłością.
Kochana. Za szumiące liście, babie lato, deszcz.
Tagi: jesień
21.10.2009 o godz. 20:37
Doczekać się matury. Zdać ją i uciec.
Ku*wa! Uciec na koniec świata.
Tagi: .
18.10.2009 o godz. 15:35
Pozwól mi na płacz.
Na taki zwykły ludzki płacz.

Minął mój czas. Najwyższa pora odejść, odejść, ale czy ze spuszczoną czy dumnie uniesioną głową?
Powiedz mi, pomóż.
Zaplątana w coś od kilku lat nie mam siły podjąć błahej, ale trudnej decyzji. Nie mam już siły na jakiekolwiek szare działania.

Powiedz mi starszy kolego jak Ty to robisz, nie wypaliłeś się jeszcze?
Nie mów mi, że to wieczny ogień. Nawet obozowy wieczny ogień gaśnie, odchodzi bezpowrotnie.

I ja, zgasłam?
Pozwól mi na płacz.

tyle kilometrów masz za sobą,
tyle ognisk, biwaków i tras,
tyle lat wędrówki wspólną drogą...
12.10.2009 o godz. 20:24
Idę, każdy krok to jak jedno uderzenie deską w głowę...
Ała, bolesne uczucie.

Ów ból narodził pewną refleksję.
Ile kroków stawiasz każdego dnia? Zapewne mnóstwo.
Ile z nich prowadzi Cię do celu?
Czy wszystkie stawiasz tak jak chcesz?
Ile kroków marnujesz na ominięcie przeszkody na Twojej drodze?
Czy przypadkiem nie zatrzymujesz się i nie wracasz gdy przed Tobą góra do pokonania?

Pomimo wszystko Czytelniku idź.
Idź ciągle.
Stojąc w miejscu to tak jakbyś się cofał.
Nawet gdy Cię łepetynka napieprza to idź! ;)
___________________________________________________________________________________

A może to mnie myślenie boli? - Koniec z tym! Z myśleniem oczywiście! :))
Tagi: ból głowy
30.09.2009 o godz. 18:37
Nie wiem dlaczego.
Nie wiem po co.
Nie wiem z jakim zaangażowaniem.
Wracam na elwiraaa.bloblo.pl!

Weszłam tu aby go skasować, ale wspomnienia nie pozwoliły. Krzyczały żebym tego nie robiła. Prosiły, żebym ponownie zaczęła układać niepoukładane myśli. Więc zaczynam. Ponownie. Po raz kolejny.

Zapach perfum obudził bolesne wspomnienia.
Tagi: powrót
25.09.2009 o godz. 20:33
Kiedy człowiek wie czego tak naprawdę chce?
Ja chyba nigdy się nie dowiem.

Podjęłam decyzje. Jak dla mnie cholernie ważną, dla innych nic nieznaczącą. I przychodzi taki dzień jak dziś i mistycznie poukładany własny światopogląd chwieje się. Zadaje sobie setki pytań.
Co robić?
Jak się zachować?
Poddać się?
Odejść?
Walczyć?
...

Może wygodniej byłoby wymazać z pamięci ostatnie 5 lat.
Może łatwiej byłoby teraz.
Bo trudno słuchać jak ktoś mówi, że nie zależy.


Odejść czy walczyć?
Tagi: ?
08.07.2009 o godz. 14:24
Weź Muszle...
Przyłóż do ucha.
Posłuchaj co mówi.

Opowiada o bezkresie Morza używając wyrazów dźwiękonaśladowczych. Nie słyszysz?
Jakoś trudno mi uwierzyć w tłumaczenia innych, że to szum płynięcia krwi w naczyniach krwionośnych. Nie wierzę!
Ostatnio sprzątając w pokoju natknęłam się na starą Muszlę i słuchałam długi czas co ma mi do powiedzenia. Mówiła ciągle o Morzu. Słuchają jej uświadomiłam sobie jak bardzo jest zakochana, jak bardzo jest zakochana w Morzu.
Przecież gdyby nie ta miłość to temat dawno by się jej znudził.
Historia każdej Muszli jest smutna. Ktoś śmiał rozdzielić ją od ukochanego, którego wspomina cudownie w przekonaniu, że była jego 'jedyną'. Ale tak nie było, nie jest. Morze ma miliony Muszli, każda myśli, że jest 'tą!' Muszlą.
Nie mów jej prawdy. Bo zamilknie na zawsze.
W ciszy będzie płakała zraniona okrutną prawdą.
Nie mów jej prawdy. Niech czuje się tą jedyną Muszlą.
___________________________________________________________________________________

Jason Mraz - I'm yours
___________________________________________________________________________________

Może i mam nasrane w głowie... :D
Tagi: muszla
05.07.2009 o godz. 23:02
Z pewnością większość zna piosenkę przewspaniałego zespołu Akurat 'Lubię mówić z Tobą'.
Lubimy mówić, kochamy mówić, ale jak jest z milczeniem?

Milczenie jest krępujące. Jak nie mamy o czym rozmawiać to mówimy o pogodzie, szkole, pracy, narzekamy na wszystko wokół.
Milczenie jest krępujące, ale nie wśród przyjaciół, nie wśród ludzi których się kocha.
Dlaczego ludzie boją się milczeć? Najchętniej gadalibyśmy bez przerwy. Może jest to spowodowane tym, że nie lubimy za dużo myśleć,a milczenie stwarza ku temu najlepsze warunki.
___________________________________________________________________________________

Z taką pewną istotą obserwowałam ludzi stojąc na często przemierzanej przez przechodniów ulicy przez jakieś pół godziny. Obserwowałyśmy ludzi i świat wokół. Ku naszemu zdziwieniu dzień później na chodniku zobaczyłyśmy dokładnie w miejscu obserwacji napis:
"Szybciej przechodniu, nie stawaj. Chwila refleksji trudna sprawa."
Otwarcie mówię nie!
Powiem inaczej:
Zwolnij przechodniu, zatrzymaj się. Rozglądnij się i zobacz jaki ten świat jest piękny!
Tagi: milczenie
17.06.2009 o godz. 17:22
Tak, dzisiaj dzień matki. Ale ja z całkiem innego powodu piszę o mej rodzicielce. Bo kilka dni temu powiedziała, coś co zostanie w mojej pamięci na bardzo długo, na zawsze...
Powiedziałaś, że pomimo osiemnastki na karku dla Ciebie nadaj jestem małą Emilką, że Ci bardzo trudno, że chcesz tylko jednego, chcesz żebym była szczęśliwa...
Takie oczywiste, takie proste, a jednak takie niezwykłe...
Dziękuję za te słowa :*
___________________________________________________________________________________

„Gdy myślałaś, że ja tego nie widzę, powiesiłaś mój pierwszy rysunek na lodówce, a ja zapragnęłam malować.
Gdy myślałaś, że ja tego nie widzę, nakarmiłaś kota-włóczęgę i wtedy zrozumiałam, że dobrze jest troszczyć się o zwierzęta.
Gdy myślałaś, że ja tego nie widzę, przygotowałaś specjalnie dla mnie tort urodzinowy i zrozumiałam, że niewielkie rzeczy mogą być wyjątkowe.
Gdy myślałaś, że ja tego nie widzę, modliłaś się, a ja zaczęłam wierzyć w istnienie Boga, z którym można zawsze rozmawiać.
Gdy myślałaś, że ja tego nie widzę, pocałowałaś mnie na dobranoc i zrozumiałam, że mnie kochasz.
Gdy myślałaś, że ja tego nie widzę, widziałam łzy, które spływały z twoich oczu, i nauczyłam się, że czasem źle się dzieje, ale płacz pomaga.
Gdy myślałaś, że ja tego nie widzę, uśmiechałaś się, a ja miałam chęć być uprzejma jak ty.
Gdy myślałaś, że ja tego nie widzę, martwiłaś się o mnie i miałam chęć być sobą.
Gdy myślałaś, że ja tego nie widzę, patrzyłam—i miałam ochotę dziękować ci za wszystkie rzeczy, które robiłaś, gdy myślałaś, że ja nie mogłam widzieć."
dla Ciebie...
Mamo...

___________________________________________________________________________________

Czy ja nie zasługuję na szczęście?
Pozwólcie mi na nie...
Tagi: matka
26.05.2009 o godz. 16:40

Dziś wiem, że ludzie się zmieniają.
Dziś wiem, że jesteś inny.
Dziś wiem, że jestem inna.
Dziś wiem, że jesteśmy inni.
Dziś wiem, szkoda, że nie wiedziałam tego wczoraj...

Ile osób zachowałoby się w mojej sytuacji inaczej? Ile zrobiłoby dokładnie to samo co ja? Nie wiem, zrobiłam, żałuję? Nie!

Nieśmiało zrobiłam pierwszy krok, drugi był bardzo trudny, ale także go zrobiłam. Kolejne już odważniej, ale dalej ze skrywaną w głębi nieśmiałością. Idę!
___________________________________________________________________________________

Nigdy nie mówi nigdy! ;)
Tagi: bez tytułu
14.05.2009 o godz. 18:44
Tam gdzie San się zaczyna...
Tam gdzie świat się kończy...
Tam gdzie żyć się chce...


Lepiej długiego majowego weekendu zacząć nie można.
Bieszczady-raj na ziemi.
Przyjaciele-anioły na ziemi.

Najłatwiej usiąść i jechać w Bieszczady, najlepiej! A więc pniacur i jedziemy :)
Najłatwiej po wędrówce położyć się i leżeć na trawie, najlepiej! Leżeć i płakać ze śmiechu :)
Najłatwiej siedzieć i rozmawiać o wszystkim, najlepiej! Rozmawiać półżartem i poważnie :)
Najłatwiej zapatrzyć się w wierzby i zrobić komuś pieczątkę na zderzaku, najlepiej! Hamuj! :)

Najłatwiej mieć obok siebie przyjaciół, najlepiej! ;**
Tagi: najłatwiej
02.05.2009 o godz. 10:51
Dzisiejszy dzień zapowiadał się piękny. Poranne słońce grzało, więc wybrałam się do szkoły w koszulce z krótkim rękawkiem. Popełniłam błąd? Nie! :)

Wyszłam ze szkoły i śmiało ruszyłam przed siebie. Oczekując na zielone światło oznajmiające możność przejścia na drugą stronę ulicy. I nagle ogromna kropla deszczu wylądowała na mym policzku. 'No to świetnie'-pomyślałam i zaczęłam żałować, że nie zdecydowałam się rano na coś cieplejszego, albo może kurtkę. Ludzie machinalnie rozłożyli parasole (Ci którzy mieli takowe przy sobie). Idąc obserwowałam osoby, które przyspieszonym krokiem szły ku kresu swej wędrówki. Ja pomimo deszczu nie miałam zamiaru przyspieszać, bo po co? I tak już byłam cała mokra, tak jak i ci co prawie biegli.

Dlaczego ludzie boją się deszczu?
Przecież nie są z cukru, jak niektóre wielkanocne baranki.
Nie rozumiem...

Kocham deszcz :) Nie wywołuje on depresji spowodowanej nierówną opalenizną, którą trzeba ukrywać.
Kocham słońce :) Pomimo depresji spowodowanej nierówną opalenizną, którą ukrywam od dwóch dni.
Kocham wiosnę! :)
___________________________________________________________________________________

!! Czesław Śpiewa-Efekt uboczny trzeźwości !!
___________________________________________________________________________________

Jestem w kropce.
Cóż robić?
Tagi: deszczowo
23.04.2009 o godz. 17:54
Weszłam wczoraj do mojej najulubieńszej pasmanterii, sprzedawczyni z uśmiechem zapytała czy dziś koraliki. Z uśmiechem odrzekłam, że dziś tylko gumka do bransoletek. Dziś weszłam po koraliki. Zamówienie i wyjątkowo szybkie wykonanie (już są gotowe!), co u mnie rzadko spotykane.
Miło, że pani z pasmanterii mnie zna, w sumie to należy mi się karta stałego klienta! :)
Czym dla mnie są koraliki?
Na koraliki (tak jak i na notkę na bleble) muszę po prostu mieć ochotę, nic na przymus, bo wtedy nie wyjdą. W chwili obecnej ode mnie koraliki dostaje nie byle kto. Z każdymi wiąże się jakaś historia, może nie pamiętam dokładnych dat kiedy je robiłam, ale wiem dla kogo, co z tym się wiązało...
Koraliki, dla Was to może być maleńkie nic, a dla mnie to chwile związane z uśmiechem i radością...

A ze mnie taka koralikowa dziewczyna... :)
Tagi: koraliki
16.04.2009 o godz. 20:51
Niebieskie, zielone, piwne, brązowe...
Różne, czasem dziwne...
Ważne... :)

Lubię rozmawiać patrząc prosto w oczy, bo są one obrazem duszy. Tam można zobaczyć wszystko.
Radość, smutek, szczęście, ból... Wszystko...

Kiedyś, w szalonych czasach szalonej szkoły podstawowej, bardzo nie lubiłam swoich oczu. Powód? Nigdy nie wiedziałam jaki mają kolor. I do dziś nie wiem :D Bo koleżanka ma brązowe, a ta niebieskie, a ja... Dziwne :D
A dziś? Dziś się z tego śmieje i zastanawiam się jaki kolor oczu wpisać w dowodzie xD

Kocham ludzkie oczy!
Kocham śmiejące się ludzkie oczy! :))
Tagi: oczy
07.04.2009 o godz. 16:45
Kto lubi wspominać?
Chyba większość, w końcu to takie miłe :) Ale czy zawsze?

Można wyróżnić wspomnienia pozytywne i negatywne.
Te pierwsze lubimy bardziej i nikogo to nie dziwi. Te drugie rodzą ból w sercu.
Te pierwsze wywołują uśmiech. Te drugie wywołują na twarzy smutek.
Te pierwsze sprawiają, że chce się żyć. Te drugie obrzydzają człowiekowi wszystko.
Te pierwsze, i te drugie też, przychodzą czasem całkiem znienacka.


Wspominanie samo w sobie nie jest złe, jednakże zdrowym nie jest życie wspomnieniami. Jestem pewna, że każdemu zdarzyło się przynajmniej przez chwilę żyć wspomnieniami (wykluczam tu chwilę gdy coś komuś opowiadamy z żywym przejęciem). To co było minęło i nie wróci także nie ma najmniejszego sensu wyciąganie czegoś co może przynieść innym przykrość lub zakłopotanie.

Pielęgnujmy te miłe wspomnienia, te mniej miłe schowajmy głęboko w d... w dużej skrzyni i zakopmy! :)


___________________________________________________________________________________


Btw wiecie jaka jest najgorsza choroba dla mnie? Zapalenie górnych dróg oddechowych...
"Proszę oszczędzać głos, odzywać się gdy naprawdę trzeba"-rok temu to usłyszałam i zanosi się na to, że to samo dopadło mnie wczoraj :(
Bunt! Do lekarza żadna siła mnie nie zapcha!
25.03.2009 o godz. 14:14
Siedzę.
Siedzę, myślę.
Siedzę, myślę, jem żelki.
Siedzę, myślę, jem żelki, piszę.
___________________________________________________________________________________

"Jest pani w ciąży." Jedna kobieta zareaguje z euforią, inna zacznie płakać tak, że nie wiadomo czy to z radości czy ze smutku, jeszcze inna chwyci za telefon i zadzwoni do partnera. Jednakże trafi się taka co płacząc wykrzyczy, że nie chce tego dziecka. Dla niej jedynym rozwiązanie będzie aborcja. Będą chwile gdy się zawaha, może zrezygnuje, większość jednak postanawia pozbyć się problemu zanim ktokolwiek zobaczy.

Temat aborcji... Jakże odległy i jednocześnie bliski. Mieszane uczucia, emocje, opinie. Miliony słów. A One wciąż giną, tylko dla tego, że brak pewnym osobom odwagi by wychować dziecko... W końcu to takie ważne i trudne zadanie...

A w przypadku gwałtu? A gdy zdrowie lub życie matki jest zagrożone? A gdy ma się urodzić ciężko chore? Co wtedy?

Urodzić czy nie?-oto jest pytanie...
___________________________________________________________________________________

Obiecałam, więc piszę...
Obiecałam, więc pozdrawiam szanownego kolegę z gimnazjalnej klasy.

Jak miło po jakimś, niby niedługim czasie spotkać się i tak po prostu pogadać. O życiu, o miłości, o wszystkim! I posłuchać uroczego 'pierdolenia' kolegi-filozofa (przepraszam za okrutny wulgaryzm, ale musiałam).
A palić nie mam zamiaru. Przecież to takie niezdrowe!
Kiedyś napiszę więcej ;)
___________________________________________________________________________________

Idę... Morfeusz woła... :)
Tagi: aborcja
20.03.2009 o godz. 22:43
elwiraaa
Skąd: cudowne okolice ;)
O mnie: nowa, ciągle walcząca o szczęście ja.
statystyki
  • Czas na Bloblo: 0 dni 23 godziny 32 minuty
  • Napisanych notek: 36
  • Komentował: 8 razy
  • Zebranych komentarzy: 111
  • Ostatni wpis: 10.02.12, 20:44
  • Wpis średnio co: 58 dni
  • Profil odwiedzono: 35753 razy
  • Ilość avatarów: 1
  • Ilość zdjęć: 0
  • Ilość filmów: 0
  • Ilość logowań: 72
  • Ostatnie logowanie: 11.02.12, 00:58
  • Ostatnio odwiedzili: Bieberek, piotrus61, Noraa, girls, GreyRainbow, rok, klaudiaa991, Kita2032, Shagya, olcia56161